Gdy kurtyna Mroku zapada, zaczynamy Maskaradę...
 
IndeksCalendarFAQRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Campbell Alexander.

Go down 
AutorWiadomość
Campbell Alexander
Wojowniczka
avatar

Liczba postów : 24
Dołączył/a : 07/09/2013
Skąd : Manchester

PisanieTemat: Campbell Alexander.   Nie Wrz 08, 2013 12:26 am


Imię i nazwisko: Campbell Alexander.

Wiek: 21 wiosen przebytych w pocie i krwi.

Organizacja: Wschodzące Słońce.

Ranga: Wojowniczka.

O Postaci: Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się jakie to jest życie, kiedy jesteś niechcianym dzieckiem? Życiową pomyłką? Błędem jednej upojnej nocy? Campbell od początku swojej egzystencji nie miała prawa istnieć, nikt jej nie potrzebował do szczęścia, nikt nie miał zamiaru sprowadzić jej do świata gdzie czekają na nią szeroko otwarte ramiona, nikt nie miał zamiaru pokazać jej jakie życie potrafi być piękne ale ona i tak pomimo tych wszystkich przykrości, które mogły ją spotkać w przyszłości biegła przez tłum w stronę życia, rozpierając się łokciami, pchając się na przód, walcząc za wszelką cenę. Jej starania nie poszły na marno i pomimo tego, iż jej matka chciała jak najbardziej pozbyć się ciąży dziewczynka przyszła na świat dwudziestego pierwszego listopada tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego drugiego roku w Anglii w miejscowości Liverpool. Dziecko zostało ochrzczone imieniem Campbell Alexander pomimo tego, iż było to imię męskie- podobno w ten o to sposób matka ukarała stworzony przez nią byt, zaś nazwisko nie należało ani do niej, ani do swojego kochanka. Zaraz po porodzie matka uciekła, skazując tym samym Campbell na życie w domu dziecka.
Sierociniec przyjął z niechęcią pod swoje skrzydła kolejne porzucone dziecko, które było wynikiem jednonocnej imprezy, w tych czasach takie wypady zdawały się przybrać na popularności. Przez większość dzieciństwa Bell była szykanowana z powodu swojego pochodzenia, a raczej braku pochodzenia, większość dzieciaków owe posiadało- nie ważne jak złe, ważne aby było. W czasie wolnym dziewczynka przesiadywała na strychu wraz z tonami książek, które potrafiła pochłonąć w jedną noc, zaś w czasie szkolnym odsypiała zaległe nocki i tak spędzała większość swojego czasu, o dziwo zawsze dostawała znakomite oceny ze sprawdzianów, sprawy miały gorzej kiedy chodziło o jej zachowanie- bójki w szkole były jej specjalnością. Pomimo tego, iż była wzorową uczennicą przez pryzmat palców wciąż nikt nie chciał jej zaadaptować.
Kolejne trzy lata spędziła w sierocińcu, jej krwistoczerwone włosy sięgały jej obecnie do nerek jednakże jej oczy nie zmieniły swojego odcieniu- wciąż pozostały lazurowe, takie same jakie były na początku. W ciągu tych trzech lat dziewczyna zaczęła uczęszczać na lekcje Kick-boxing’u płacąc ze swojej własnej pensji, w końcu miała już czternaście lat i równie dobrze mogła zacząć coś robić ze swoim życiem. Czas mijał jej szybko i mile w swoim własnym gronie, Bell była wyjątkowo aspołeczną osobą i zdawało się, iż nie ma żadnych pozytywnych cech, nigdy się nie uśmiechała ani śmiała, zawsze unikała ludzi, którzy w jakikolwiek sposób próbowali się z nią zaprzyjaźnić lub też wyrządzić jej krzywdę, chodź to coraz rzadziej się zdarzało od kiedy osiągnęła niebieski pas w swoim koniku i bez większych problemów potrafiła powalić osiłków starszych od niej o całe dwa lata, dla niektórych może wydawać się śmieszne, lecz w sierocińcu taka różnica wywoływała podziw u wszystkich dzieciaków.
Dwa lata przed opuszczeniem domu dziecka panna Alexander została schwytana przez sidła miłości i na widok pewnego chłopaka, z którym siedziała w ławce, jej serce skakało niczym szalone jagnię. Owym szczęściarzem był Jonathan Smith, jeden z najmądrzejszych uczniów w  liceum, plus jeden z najbogatszych dzieciaków, które nazywały siebie szlachtą. Początkowo Jonathan i Bell utrzymywali czysto przyjacielskie relacje nie pozwalając sobie na nic więcej, to właśnie on przedarł się przez mur jakim ogrodziła się dziewczyna, ujrzał jej prawdziwe ja- małą, przestraszoną dziewczynkę, która pragnęła jedynie miłości i ciepła rodziny, on zaś jej to pokazał. Przez ponad pół roku byli uznawani za parę dla całej szkoły, nawet reputacja panny Alexander podskoczyła do góry, kiedy zdobyła paru nowych przyjaciół, a wszystko to za sprawą Jona- jej wspaniałego chłopaka, który pokazał jej jak piękne potrafi być życie w gronie najbliższych, jednakże to nie taki los zgotowało jej przeznaczenie, jej życie od początku miało być pasmem nieszczęść, jedno gorsze od drugiego. Po roku czasu obydwoje zdobyli do siebie zaufanie, otworzyli się przed sobą i pokazali się od swojej najwstydliwszej strony, a nie mając co innego zaoferować, zaoferowali sobie samych siebie i tak o to skonsumowali swój związek. Krótko po tym wspaniałym przeżyciu Bell dostała zaproszenie od Jona na spotkanie w pewnym cichym barze, oczywiście bez większego namysłu przyjęła zaproszenie i w odpowiednim czasie zjawiła się na miejscu, lecz to nie Jon ją powitał, jednakże grupa jego przyjaciół, która szybko unieszkodliwiła dziewczynę, pomimo tego, iż osiągnęła już pomarańczowy pas nie miała szans sprostać dziesięciom, rosłym mężczyznom, a Ci nie mieli zamiaru zaprzestać i dopełnili swojego celu- zgwałcili ją po czym porzucili w tym samym miejscu, w którym wzięli ją siłą. Tydzień później cała prawda wyszła na jaw- Jon, którego tak mocno kochała był jedynie pomagierem, miał za zadanie zwabić ją, najmniej dostępną, do spotkania na jakimś odludziu, aby inni mieli trochę zabawy. Tą o to zabawą zniszczyli Bell, zniszczyli jej życie, ambicje a nawet zwykłe uczucia, które niedawno posiadała, znów stała się pustym naczyniem. Po tym zdarzeniu dziewczyna wpadła w depresję, straciła swoich przyjaciół, płakała dniami i nocami, jedynie jej hobby przynosiło jej jakąkolwiek nadzieję na to, że ma po co dalej żyć, że na końcu przyjdzie czas i na jej szczęście, ale szczęście nie było jej pisane.
Dwudziestego pierwszego listopada, równo w południe, Campbell opuściła sierociniec jako dorosła osoba, która skończyła liceum ogólnokształcące. Czy miała jakiekolwiek cele na przyszłość? Tak, przetrwać za wszelką cenę. Wprowadzając swój pomysł w życie, w nocy zaczęła pracować jak pomocniczy bramkarz w popularnym barze, w dzień ćwiczyła regularnie swój kick-boxing, udało jej się osiągnąć już żółty pas. W soboty wybierała się na długie spacery w góry wraz ze swoim psem Silence, rasy border collie. Silence dostała takie a nie inne imię, gdyż zawsze chętniej mówiła oczami niż głosem. Niedziela była jej dniem odpoczynku, w tym czasie całkowicie oddawała się książkom, powoli jej gabinet zmieniał się w bibliotekę, w której ze wszystkich czterech stron możesz znaleźć półki książek ciągnących się od ziemi aż po sufit.
Dwudzieste urodziny Campbell nastąpiły niespodziewanie, jak miała w zwyczaju spędziła je razem ze swoim ukochanym psem, który jako jedyny zostawał po jej stronie. Jeśli wcześniej można było powiedzieć, iż jest aspołeczne, teraz wręcz aż nienawidziła społeczności, nienawidziła ludzi, w pracy odpowiadała jedynie na pytania, na które musi odpowiedzieć, równie dobrze mogłaby zaszyć się w swoim małym domku i nikt nie zorientował się, że ktoś taki jak Campbell Alexander już więcej nie istnieję, nikt oprócz Silence i jej trenera, który bez słów mógł zrozumieć co jej leży na sumieniu, to były jedyne dwie osoby, które kobieta tolerowała.
Po całym roku tego typu życia jej ciało przybrało pięknej sylwetki, włosy stały się bardziej lśniące, chodź ostatnio skróciły się o paręnaście centymetrów sięgając tera do łopatek, jej skóra zrobiła się miękka w dotyku, chodź wciąż zostawała tak samo jasna jak wcześniej, nie ważne jak wiele pudru nałożyłaby na siebie. W końcu nabierała znaczenia co to znaczy „żyć”, kiedy los zgotował jej kolejną niespodziankę- po mieście zaczęła się roznosić pewna choroba, która niedługo po tym przerodziła się w epidemię, jak się okazało choroba zmieniała ludzi w wampiry, zaś Ci nieliczni, którzy wciąż zostawali przy zdrowych zmysłach i nie mieli zamiaru pozwolić wyginąć swojej bezradnej rasie-ludzkości, zebrali się razem tworząc organizację, którą nazwali „Wschodzącym Słońcem”. Jako, iż werbowali wszystkich, którzy mieli jakiekolwiek umiejętności walki, Campbell również dołączyła do organizacji za sprawą czarnego pasa w kick-boxing’u. Tak o to dochodzimy do końca, a może raczej początku historii Campbell, która przez całe dotychczasowe życie była jednym, wielkim pechem. Kto wie, może teraz jej się poszczęści i w końcu znajdzie gdzieś swoje małe, niezmienne szczęście w tej wielkiej bitwie o przetrwanie?


Od Autorki~
Nie wymieniłam wszystkich cech charakteru & całego wyglądu Campbell, aby zostawić w niej szczyptę magiczności.
Powrót do góry Go down
Sahir Nailah
Król
avatar

Liczba postów : 106
Dołączył/a : 04/07/2013
Age : 24

PisanieTemat: Re: Campbell Alexander.   Nie Wrz 08, 2013 8:17 am

Rzecz jasna akcept, wyczerpująca historia postaci i nie mam nic przeciwko temu, by pozostała ona okryta mgiełką tajemnicy : )
Jedna uwaga - wampiry nawiedzały świat od niepamiętnych czasów, wirus nie powstał w tym wieku.

Życzę przyjemnej gry <3
Powrót do góry Go down
 
Campbell Alexander.
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Casper Hastings
» Alexander Aristow [martwy]
» Campbell's Burgers
» Alexander Selwyn
» Alexander Everill

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarny Blask :: Informacje :: Księga Istnienia-
Skocz do: