Gdy kurtyna Mroku zapada, zaczynamy Maskaradę...
 
IndeksCalendarFAQRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zadaszony mostek pomiędzy wieżami

Go down 
AutorWiadomość
Sahir Nailah
Król
avatar

Liczba postów : 106
Dołączył/a : 04/07/2013
Age : 23

PisanieTemat: Zadaszony mostek pomiędzy wieżami   Nie Wrz 08, 2013 10:41 am

Rozciąga się z niego bajeczny wręcz widok na rozciągającą się u stóp zamku krainę, jeśliby odjąć ten upiorny las najbliżej - stosunkowo długi, łączący dwa oddzielne skrzydła, jeśli się już zapędziło na najwyższe piętra jest to przyjemny skrót. Często strasznie tu wieje.

* * *

Przykucnął przy rogu kamiennej, misternie rzeźbionej barierki, wsuwając między szczeliny ręce i przypatrując się temu, co namalowano przed nim - na ten piękny niby świat, niby dostępny, niby odległy, na przestrzeń, która zawsze tak go do siebie wabiła, dając obietnicę wolności, którą kochał czuć zawsze pełną piersią - tutaj była ona... złudna. Bo niby mógł wyciągnąć do tych krajobrazów dłoń, jednak stąd, dotknąć je..? To było niemożliwe, a nie masz skrzydeł, by móc wzbić się w przestworza - nie szkodzi, tak samo, jak miałeś lęk przed zbyt ciasnymi pomieszczeniami, zamkniętymi, tak samo źle się czułeś nie mając pewnego gruntu pod nogami - dlatego chyba nigdy nie wsiądziesz do samolotu, o niee, ani żadnej paralotni, nie ma mowy, nie dasz się na to namówić... Lepiej postać na trawie i popatrzeć na te fikuśne maszyny naśladujące marnie ptaki - trzeba im jednak przyznać, że pod względem siły i szybkości znacznie skrzydlate stworzenia prześcigały - i cóż z tego, skoro serca swego nie miały? Z tego powodu też Nailah krzywo patrzył na auta, autobusy - ogólnie krzywo patrzył niemal na wszystko, co mało miało wspólnego z naturą, a zbyt wiele ze współczesną technologią - tylko toalety i prysznice były pożyteczne. Ach - i lodówki! Lodówki były cudowne! A tak poza tym to... No - windy były nawet fajne. Ale nie dlatego, że lubił nimi jeździć - nie wsiadłby do niej - podobała mu się muzyczka, która towarzyszyła ich otwieraniu i zamykaniu, ot co... Idąc tym tropem lubił wieże - głośniki, muzykę, oraz przenośne odtwarzacze i słuchawki - podobało mu się to, że całą hordę muzyków można było zamknąć w pudełku i nosić przy boku, odtwarzając ich, kiedy tylko ma się na to ochotę.
Jak zwykle potargane, ułożone w twórczym nieładzie włosy rozwiał podmuch powietrza, wydymając równie pogiętą, czarną koszulę z krótkim rękawkiem - niebo było zachmurzone, żaden promień słońca nie wyściubał spomiędzy nich nosa - obietnica deszczu, być może nawet burzy, wisiała w powietrzu, zapewniając, że ludzie niedługo będą się chować do swych domów - nie powinieneś w dzień wychodzić z zamczyska, jednak nigdy nie potrafiłeś się powstrzymać - to pozostały sentyment chyba zza ludzkiego życia kazał ci choć trochę możliwego czasu, gdy była właśnie taka pogoda, spędził na zewnątrz. Nie miałeś na sobie soczewek, też przyjemnego wynalazku, jeśli chciało się plątać między ludźmi, toteż jedno szkarłatne, drugie lodowate, niemal przeźroczyste oko obserwowały zarysy ponurych drzew, doliny i pagórki usłane zielenią traw lub złotem zbóż, które niedługo zostaną pościnane, by zrobić z nich chleb. Czymś ci śmiertelnicy muszą się w końcu żywić.
Leżąca u twych stóp lwica otarła się łbem o udo, domagając pieszczot - zignorowałeś ją na razie, pochłonięty zwiedzaniem świata, choć siedziałeś przecież w jednym miejscu...
Powrót do góry Go down
Avenity Nailah
Królowa
avatar

Liczba postów : 38
Dołączył/a : 04/07/2013

PisanieTemat: Re: Zadaszony mostek pomiędzy wieżami   Nie Wrz 08, 2013 11:25 am

Avenity, w odróżnieniu od swego brata, nie odczuwała aż tak silnej potrzeby wychodzenia poza mury zamku. Miejsce to zapewniało jej pewne poczucie bezpieczeństwa, poza tym, funkcjonowała już na tym świecie tyle lat, że i zdążyła zakodować sobie o nim pewną dozę informacji - toteż nie potrzebowała poszerzać sobie swych horyzontów myślowych... przynajmniej jej zdaniem.
Tak czy siak, często po prostu swój czas spędzała w pałacu - i jeśli akurat nie musiała poświęcać się swemu stanowisku, to zwyczajnie zajmowała się swoimi sprawami. Nie była aż tak staroświecka, jak czasem zwykła myśleć o Sahirze, i korzystała z komputerów, telewizorów, telefonów i wielu innych, wspaniałych cudów techniki. Całe swe życie starała się iść wraz z biegiem czasu, nie dlatego, by być "modną" - nie, broń Boże, chodziło to raczej o swego rodzaju zrozumienie teraźniejszych ludzi. Nailah chciała ich poznać, chciała wiedzieć, jak bardzo zmieniła się ich kultura oraz psychika na przełomie tylu wieków. Te zagadnienia naprawdę często zapełniały jej głowę - doszło nawet do tego, że zgromadziła w zamku osobne pomieszczenie na biblioteczkę z książkami. Znać swoich wrogów. Znać swoje ofiary. Znać ich psychikę. Uwielbiała studiować czyjeś umysły, sama jednocześnie blokując przed nimi swój. Niesamowicie interesowała ją potęga ludzkich - i nie tylko ludzkich - myśli.
Jej innym zajęciem było spacerowanie po zamku. Miała "swoje" ulubione miejsca, w których bywała bardzo często - czasami również po to, by to właśnie w nich poczytać czy też posiedzieć z laptopem w ręku. Lubiła rozwiązywać zagadki i poddawać się logicznemu myśleniu. Uwielbiała łączyć fakty i zgłębiać to, czego jeszcze nie zgłębił nikt.
Tym razem jej własne stopy zaprowadziły ją w kierunku najwyższego piętra - niewielki, zadaszony mostek był jednym z miejsc, które odwiedzała rzadziej, choć w sumie nie wiedziała z jakiego powodu - rozpościerał się stąd niesamowity widok. Gdy spoglądała na przepaść, która znajdowała się właściwie tuż przed nią, automatycznie przypominał jej się Sahir i jego miłość do natury. Rozumiała go.
Zauważyła go już z daleka. Kucał, opierając dłonie o barierkę, był zamyślony, właściwie nawet sprawiał wrażenie - a to nieprawdopodobne! - lekko strapionego. Wiatr, który gościł tu właściwie co dzień i noc, raz za razem wplątywał mu się we włosy i marszczył koszulę. Całość oblewał swego rodzaju mrok, czerń - nie nocy, a jedynie zachmurzonego nieba. Natomiast ciemne mury zamku, tworzyły tło do obrazu artysty, który zagościł przed jej oczami.
Pewnie wyczuł ją już z daleka, mimo, że przemieszczała się właściwie bezszelestnie - odezwała się jednak dopiero, gdy znalazła się dosłownie parę metrów przy nim. Oparła prawą dłoń o barierkę, po czym zwróciła się do niego prawie beznamiętnym tonem, spoglądając w las:
- Gdy tak kucasz, wyglądasz jak dziecko uwięzione w kojcu.

_________________
T e l e f o n

Chodź, zatańczymy dla Nas ten ostatni raz.
Tu na zgliszczach świata, piękna noc uniesie Nas do gwiazd
i zamalujemy wszechświat Nasz bez używania farb,
akompaniamentem tętna rytmu serca nagich prawd.
Powrót do góry Go down
http://czarny-blask.forumpl.net
Sahir Nailah
Król
avatar

Liczba postów : 106
Dołączył/a : 04/07/2013
Age : 23

PisanieTemat: Re: Zadaszony mostek pomiędzy wieżami   Nie Wrz 08, 2013 11:57 am

Wyczuł ją, wyczuł, jednak dopóki się nie znalazła blisko, dopóki się nie zatrzymała, dopóki nie zabrała głosu, nie odwrócił się do niej, nie odezwał, czekając, aż ona zrobi to pierwsza, tak chyba lubił - zresztą Nailah nigdy nie był szczególnie rozmowny, nigdy nie był wylewny, częściej rozmawiał ze zwierzętami, niż jakimikolwiek ludźmi, czy też wampirami - zdawała się wręcz ich zazwyczaj nie zauważać, gdy przemierzał korytarze zamku od ogrodu do lasu, by nie tyle polować, co w polowaniach towarzyszyć - dzikus, wszystkim było to wiadome, że ich Król do nich należał, że nie popisywał się zbyt wielką wiedzą, że wiedział wręcz niewiele - ale on lubił pozostawiać to wszystko swojej siostrze, swemu aniołkowi, swej boginii - uwielbiał, kiedy mu opowiadała o różnych ciekawych rzeczach, których często nie rozumiał nawet, ale wiedział wtedy, że jest mądra. To nic, on miał za to niesamowity instynkt, jak nikt potrafił czytać czy to z ludzkiego, czy zwierzęcego ciała, jak nikt potrafił wyczuwać intencje, przewidzieć ruch przeciwnika - z jakiegoś powodu się go bano, z jakiegoś powodu nikt nie próbował ani jemu, ani jego siostrze wyrwać tronu ze szponów - w przeszłości było sporo prób... Oboje skutecznie zniechęcili do tego obecne pokolenia, przynajmniej tak się wydawało.
- Naprawdę? - Zapytał nieco zdziwiony, opierając palec na dolnej wardze i kierując na nią spojrzenie dwukolorowych tęczówek. - To dobrze, czy źle? - to było wszak istotne, przecież to by skłaniało do dalszego kucania, tudzież właśnie wstania..! Jednak nie czekając na odpowiedź podniósł się, żeby wyglądnąć ponad barierką, jakby zaraz zamierzał się poddać sile grawitacji i pozwolić bezwolnemu ciału opaść w dół - nic bardziej mylnego... On i samobójstwo mieli tyle do siebie, ile złemu człowiekowi brak do zbawienia... Czy coś w tym guście...
- Wypatrzyłem ostatnio coś, co nazywa się "palmy", możemy takie zasadzić w ogrodzie? - Zapytał od razu, nie mając ku temu skrupułów - zawsze był bezpośredni, nie mieszcząc w mózgu czegoś takiego jak kłamstwo, no - na pewno nie wobec niej, tak samo ja nie potrzebował krążenia wokół tematu - podszedł do niej od tyłu, by objąć w pasie i utulić w ramionach, uśmiechając się lekko, przymykając oczy.
- Opowiedz mi, jak działa winda.
Powrót do góry Go down
Avenity Nailah
Królowa
avatar

Liczba postów : 38
Dołączył/a : 04/07/2013

PisanieTemat: Re: Zadaszony mostek pomiędzy wieżami   Nie Wrz 08, 2013 12:17 pm

Gdy oparł jeden ze swych palców o wargę, zaczął jeszcze bardziej przypominać jej niewinne dziecko, które właściwie nie wie, co ze sobą zrobić, nie wie, czego chce i nie wie, jak powinno się zachować. Nie mogąc się powstrzymać, uśmiechnęła się do niego - delikatnie i, co najważniejsze, szczerze. Jako jedyny potrafił ją naprawdę rozśmieszyć.
- Hm... jakoś nijak mi to do Ciebie nie pasuje. Choć, z drugiej strony... wydajesz się być czymś przytłoczony.
Skrzyżowała ręce na piersi i lekko uniosła brwi na jego kolejne pytanie, tym razem dotyczące palm. Owszem, wiedziała, że Sahir często chodził po mieście i co rusz znajdywał jakieś przedmioty czy wynalazki, o które następnie ją wypytywał, ale... palmy? Cóż, tego akurat się nie spodziewała... choć w sumie, nie powinna się dziwić. Znała go, żyła z nim już przez tyle lat i mimo, że byli właściwie nierozłączni, co rusz potrafił ją zadziwić. Był dziki, nieokiełznany i często dawał się ponieść emocjom. To powodowało, że bywał nieobliczalny. Nie bała się go jednak, co najśmieszniejsze - chyba jako jedyna z całego świata.
Był jej obrońcą, ufała mu, bo wiedziała, że byłby w stanie zrobić dla niej wszystko.
Podobnie z resztą, jak i ona dla niego.
- Nie widzę przeciwwskazań.
Krótka, treściwa odpowiedź - tak samo jak i on, uwielbiała naturę, ale nie fascynowała ją ona aż w takim stopniu, jak jej brata, toteż nie zamierzała wdawać się z nim w dyskusję dotyczącą wyglądu ich ogrodu. I tak - przynajmniej jej zdaniem - był piękny. Zasługa ich gustu, ot co.
Wyczuła, że się zbliża, że ją obejmuje - lekko oparła swe dłonie na jego rękach, po czym, słysząc kolejne pytanie, przekręciła lekko głowę, tak, by niemal stykać swe chłodne wargi z płatkiem jego ucha, po czym odpowiedziała cicho:
- Windy, palmy... gdzie tym razem byłeś? W każdym razie... winda to wynalazek dla leniwców i spasłych osobników. Zastępuje schody. Skrócenie sobie drogi, ułatwienie sobie życia i tak dalej... czemu akurat o to pytasz?

_________________
T e l e f o n

Chodź, zatańczymy dla Nas ten ostatni raz.
Tu na zgliszczach świata, piękna noc uniesie Nas do gwiazd
i zamalujemy wszechświat Nasz bez używania farb,
akompaniamentem tętna rytmu serca nagich prawd.
Powrót do góry Go down
http://czarny-blask.forumpl.net
Sahir Nailah
Król
avatar

Liczba postów : 106
Dołączył/a : 04/07/2013
Age : 23

PisanieTemat: Re: Zadaszony mostek pomiędzy wieżami   Nie Wrz 08, 2013 12:45 pm

Rzeczywiście ostatnio wiele spokoju wstąpiło do jego duszy, ostatnio ciągle podawał się nieokiełznanemu wiatru, goniąc się w nim w dziecinnej zabawie nazywanej 'berkiem' - powiedziałby ktoś, że od razu jest skazany na porażkę, on się czuł zawsze wygranym, ponieważ w przeciwieństwie do tego zmiennego i ulotnego żywiołu, do którego tak pasował, mógł dotykać ziemi, po której stąpał. Wiatr takiej możliwości nie miał. Przemijał i znikał, całkowicie niestały, zagubiony, można by rzec, zaś Sahir... Hm, być może dopadła go nagła świadomość tego, jak wiele czasu minęło... Chociaż nie, to niemożliwe, dla niego czas był niezmienny, w przeciwieństwie do wszelakich twierdzeń znajdujących swe prawidłowości w fizyce nie był dla niego 'zmienną'. Zmiana pogoda, pór roku, zamiana dnia w noc - to wszystko należało do naturalnych praw natury, do jej cyklu, z którego korzystała, a której też przecie nie dało się zamykać co do dnia, co do godziny, co tylko utwierdzało go w przekonaniu, że coś takiego jak czas istnieć nie może. To ludzie byli zmienni. Ludzie i wampiry, podatni na samo rozwój, pnący się do górze po trupach, czy po dobroci, choć to drugie znacznie rzadziej... Czy to było przygnębienie? Sahir nie bardzo rozumiał uczucia - wiedział co to miłość, pragnienie, gniew, lecz poza tym..? Nazwał to coś, co się w jego wnętrzu działo 'spokojem', ponieważ wydawało mu się to pasować, nie czuł się z tym jakoś szczególnie źle, więc to nie mogło być złe...
- Ale czuję się dobrze... Spokojnie... - Mógłby pytać, co to dokładnie znaczy, ale pamiętał - nie raz już to słowo z ust siostry padło, zdołał je zapisać w pamięci, która często wyrzucała stare informacje, które potem okazywały się jednak przydatne, no ale cóż poradzić... - W Dżakarcie... pytam o windy, bo spodobał mi się ten śmieszny dźwięk, jak się otwiera... Możemy mieć windę? Avenity wiedziała o jego klaustrofobii, tak więc jasnym było, że chciał windę tylko po to, by klikać przycisk, siedząc przed nią i słuchać tego 'fajnego dźwięku' - jak pięciolatek. Pięciolatek, który był istną maszyną do zabijania.
- Chyba zapadłem w ten spokój, bo nie mam na kogo polować... - Mruknął, przejeżdżając nosem po jej szyi - nie ma na kogo, bo nie mógł znaleźć przeciwnika, na którego polowanie byłoby wyzwaniem, nikt nie był tak głupi, by się wychylać i dawać mu na to polowanie pretekst.
Powrót do góry Go down
Avenity Nailah
Królowa
avatar

Liczba postów : 38
Dołączył/a : 04/07/2013

PisanieTemat: Re: Zadaszony mostek pomiędzy wieżami   Nie Wrz 08, 2013 1:06 pm

Nie chciała wdawać się z nim w dyskusję. Skoro uważał, że czuje się dobrze, to tak też musiało być. Nie należała do osób, które roztrząsają jakieś sprawy, zwłaszcza, że Sahir był prosty w obsłudze, szczery i niemal zawsze jako pierwsze mówił to, co mu dopiero na myśl przyszło. Wyrażał się jasno, ona brała to do zrozumienia i nie drążyli dalej żadnej sprawy.
Tak było zawsze. Teraz jednak ton jego głosu wywołał pomiędzy jej brwiami małą zmarszczkę. Wydawał się być nieobecny, zamyślony, jakby oddalony gdzieś głęboko w swą podświadomość. Czyżby zaczynał się w czymś gubić..?
Lekko przygryzła dolną wargę. Musiała przyznać, że zmartwiła się nieco jego zachowaniem, ale nie chciała męczyć go pytaniami. Gdyby chciał, sam by powiedział.
- A gdzie zamontujesz tą windę? - odpowiedziała pytaniem na pytanie, bardziej po to, by podtrzymać temat, jej myśli bowiem cały czas skupione były tylko i wyłącznie na jego dość nietypowym zachowaniu. Gdy jednak następnie wyznał jej, że może to zależeć od polowania, odwróciła się do niego tak, że stali teraz twarzą w twarz - oczywiście nie do końca, Ave była bowiem o wiele niższa od swego brata - po czym wspięła się delikatnie na palce i obdarowała go drobnym pocałunkiem w usta. Próba choć delikatnego pocieszenia?
- Jakoś nie wydaje mi się, by chodziło Ci tu o zwyczajne polowanie. Znam Cię.
Odsunęła się od niego delikatnie, po czym zwróciła wzrok w kierunku lasu.
- Zawsze, będąc pełen złych emocji, szedłeś tam, w dzicz. Zawsze. Chciałeś być sam. Czasami znikałeś nawet na parę dni. A gdy wracałeś, z powrotem byłeś... sobą. Teraz natomiast zastaję Cię samotnego na dachu, zamyślonego, trzymającego się barierki, zupełnie tak, jakbyś się czegoś bał. Jakbyś bał się tam wyjść. Jakbyś nawet nie chciał tam wyjść. Nie mów, że zacząłeś robić z siebie artystę i szukasz natchnienia.

_________________
T e l e f o n

Chodź, zatańczymy dla Nas ten ostatni raz.
Tu na zgliszczach świata, piękna noc uniesie Nas do gwiazd
i zamalujemy wszechświat Nasz bez używania farb,
akompaniamentem tętna rytmu serca nagich prawd.
Powrót do góry Go down
http://czarny-blask.forumpl.net
Sahir Nailah
Król
avatar

Liczba postów : 106
Dołączył/a : 04/07/2013
Age : 23

PisanieTemat: Re: Zadaszony mostek pomiędzy wieżami   Nie Wrz 08, 2013 2:09 pm

Hm... Własnie ta prosta obsługa sprawiała też, że jeżeli już jakieś uczucie się pojawiało, to sam go nie rozumiał - było, nie próbował się nad nim zastanawiać, czy badać - nie był do tego przyzwyczajony, ale czy tego chciał, czy nie, nadal był istotą ludzką, nie zwierzęciem, więc naturalnie pewne myśli do umysłu wlatywały, nawet te nieproszone, a one je przyswajał, bo zwykł tak robić zawsze, nie dawał im się zadziwić, traktował wszystko... naturalnie. Był zawsze ze sobą pogodzony, przez co często Avenity martwiła się o niego za nich dwóch, bo on... jakoś nigdy nie dbał czy to o własne bezpieczeństwo, ciekawiej jego zdaniem było, kiedy gonił go dreszczyk wrażenia, że coś groźnego czai się za rogiem, a on może się z tym zmierzyć. Byle nie było to coś, co zagrażało Avenity, wtedy tracił jakikolwiek rozum, niszcząc niemal wszystko, co się pod jego nogami znalazło.
- Gdzieś żeby jej za bardzo nie było widać, chyba zepsułaby wygląd zamku. - Stwierdził z całym przekonaniem. - Nie rozumiem, dlaczego wszyscy tak lubią windy. - Niemal prychnął z roztargnieniem. - Przecież te żelazne klatki tak łatwo zepsuć, zabić w nich... Nigdy bym nie wsiadł do takiej windy. - Nie wszedłbyś do żadnego zbyt ciasnego pomieszczenia, więc to nie było zbytnio odkrywcze.
Mężczyzna skierował wzrok na TO miejsce, na TĄ dzicz, jego prywatną, której nie pozwoliłby nikomu tknąć, nie pozwoliłby jej zasiedlić. ZA NIC. Tak, rzeczywiście tak było.
- Musiałabyś mnie nauczyć malować, siostro. Albo grać na czymś. A chyba nie mam ochoty się tego uczyć... - Zastanawiał się, czy mógłby się tego wszystkiego bać, tego, co jest za oknami, za murami tego pałacu... Nie, dlaczego miałby się tego bać... Nie lubił się zastanawiać nad takimi rzeczami, miał wrażenie, że wtedy zupełnie we wszystkim się gubi i umysł mu zaczyna szaleć.
- Czy to źle, że wszystkie istoty mają mnie za niedorozwiniętego? - Zapytał, bo w sumie często mu to ostatnio chodziło po głowie, nie dlatego, że napawało go to smutkiem, czy gnębiło - chciał zaspokoić jedynie ciekawość w najczystszej postaci, a ostatnio bardzo często jego nadnaturalnie wyostrzone zmysły, nawet jak na wampirze, wyłapywały tego typu rozmowy. - Powinienem ich za to zabijać, ale wydają mi się za głupi nawet na to.
Powrót do góry Go down
Avenity Nailah
Królowa
avatar

Liczba postów : 38
Dołączył/a : 04/07/2013

PisanieTemat: Re: Zadaszony mostek pomiędzy wieżami   Nie Wrz 08, 2013 2:56 pm

- Nie wątpię, że nie wszedłbyś do żadnej windy. Nie wchodzisz do jakiegokolwiek ciasnego pomieszczenia, bracie. - napomknęła go, słysząc jego stwierdzenie połączone z niemalże oburzeniem do zwykłych śmiertelników i ich lenistwa. Nie mogła zaprzeczyć - powielała jego zdanie na temat tego, co aktualnie działo się z ludźmi. Kiedyś, za czasów ich człowieczeństwa, które właściwie już dawno oboje wykreślili ze swego życiorysu, uznając je za niewarte wspomnień, śmiertelnicy zachowywali się całkiem inaczej. Każdy ciężko harował na własne utrzymanie, na chleb, na to, by przetrwać w wielkim, okrutnym świecie i nikomu nie było łatwiej, jeżeli sam sobie na to nie zapracował. Teraz... widmo lenistwa od dawna nękało zwyczajnych ludzi, zmieniając obraz ich dawnej psychiki w pył. Znała się na tym - zarówno z czytania wielu książek, jak i ze swych własnych obserwacji, bo przecież nie trzeba było być wielkim znawcą psychologii, by zauważyć zepsucie, jakie coraz mocniej rozprzestrzeniało się w tych czasach.
Odwróciła się w jego stronę i położyła dłoń na jego ramieniu. Spojrzała mu w oczy tym przeraźliwym błękitem, który był jedną z jej charakterystycznych cech, po czym stwierdziła zwięźle:
- A kto ma Cię za niedorozwiniętego? Jesteś królem, władcą wszystkich tych ziem, panem, stojącym ponad wszystkimi głupcami. Każdy, kto stanie Ci na drodze, zaraz zostaje zamieniony w pył - czego się obawiasz? Jesteś zwyczajnie zmęczony. Zmęczony istnieniem. Przydałby Ci się masaż... - dodała, przejeżdżając dłonią po jego obojczyku, a następnie zahaczając delikatnie o jego kark. Nacisnęła na jego skórę, starając się choć odrobinę wprawić go w stan rozluźnienia. - Mogłabym Ci w tym pomóc... ale nie na takim wietrze.

_________________
T e l e f o n

Chodź, zatańczymy dla Nas ten ostatni raz.
Tu na zgliszczach świata, piękna noc uniesie Nas do gwiazd
i zamalujemy wszechświat Nasz bez używania farb,
akompaniamentem tętna rytmu serca nagich prawd.
Powrót do góry Go down
http://czarny-blask.forumpl.net
Sahir Nailah
Król
avatar

Liczba postów : 106
Dołączył/a : 04/07/2013
Age : 23

PisanieTemat: Re: Zadaszony mostek pomiędzy wieżami   Nie Wrz 08, 2013 3:17 pm

Oooch, może to uczucie nazywało się rzeczywiście zmęczeniem? Chandrą? Zastojem, którego coś nie potrafił pchnąć do przodu..?
Jego wargi rozjaśnił zadowolony uśmiech, z gardła wydobył się pomruk, tak podobny do kociego, kiedy odpowiednio się kotka pogłaskało; napiął płynnie mięśnie, przybliżając się do niej i zaraz je rozluźniając, nie zrywając ze swą księżniczką kontaktu wzrokowego. Propozycja ta niezwykle kusiła i zdawała się być tą, której się nie da odmówić - nie zamierzał nawet próbować. Przecież zapowiadała się możliwość bardzo przyjemnie spędzonego czasu.
Złapał swą królową w ramiona, skradając z jej warg pełen uwielbienia pocałunek - znów z jego twarzy biła ta niebezpieczna psotliwość, znów zakryła ją niezgubiona pewność siebie, która zdawała się być niemożliwą do złamania.
- Podoba mi się ta propozycja. - Niezmiennie Avenity potrafiła zająć pełnię jego umysłu, rozpraszając wszystko, przejmując nad nim kontrolę - nie potrzebowała do tego żadnej magii, nie wykorzystywała tego, by mu zaszkodzić - ufał jej jedynej na tym padole i to jej jedynej mógł się w pełni poświęcić.
Znakomita para dwóch zabijaków dzielących jedno łoże...
[z/t x2]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zadaszony mostek pomiędzy wieżami   

Powrót do góry Go down
 
Zadaszony mostek pomiędzy wieżami
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Hightower/ Wysoka Wieża
» Komnata Rozkosz (wieża)
» Wieża z kości słoniowej
» Wieża Namiestnika
» Wieża Astronomiczna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarny Blask :: Tam, gdzie odbywa się maskarada... :: Dolina Białego Konia :: Zamek Królewski-
Skocz do: