Gdy kurtyna Mroku zapada, zaczynamy Maskaradę...
 
IndeksCalendarFAQRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 "Rowdy" Morris

Go down 
AutorWiadomość
Maurice Morris
Dealer
avatar

Liczba postów : 1
Dołączył/a : 13/09/2013

PisanieTemat: "Rowdy" Morris   Pią Wrz 13, 2013 8:15 pm

Imię i nazwisko:  Maurice „Rowdy” Morris
Wiek fizyczny/duchowy: 34 / ?
Pan: --- (Mau jest wolnym skrzatem! :< przynajmniej na razie)
Ranga: Dealer

O Postaci:

Maurice nie urodził się po to, by wieść szczęśliwe życie. Od samego początku miał przesrane niemal w każdej dziedzinie, już od momentu poczęcia około czterdziestu lat temu w brudnej męskiej łazience podejrzanej speluny dla społecznych mętów. Matka Maurice’a była lekomanką z ciągotami do butelki, aż dziw, że dziecko narodziło się zdrowe. Zapytana przez pielęgniarki w przytułku dla ubogich o imię synka, Felice Morris machnęła ręką i odwróciwszy głowę do ściany burknęła: wpiszcie co chcecie. Pulchne akuszerki po nocy narady umieściły na łóżeczku chłopca imię Maurice (drukowane r wpisały odwrotnie jak lustrzane odbicie) i to była druga krzywda, jaką mu wyrządzono. Co za idiotyczny pomysł, żeby nazywać dzieciaka tak, że jego imię i nazwisko mają praktycznie identyczne brzmienie? Chryste. Gdyby się jednak lepiej zastanowić, Maurice był lepszy, niż jakiś tam Joseph czy Abraham…
Felice nie zostawiła syna na pastwę losu, skorzystała z pomocy zaoferowanej przez pracowników przytułku i złożywszy obietnicę, że przestanie zachlewać się w trupa, zamieszkała w molochu dla biedaków jako samotna matka. Nie wytrzymywała w abstynencji, ale była dobrą kobietą, starała się, więc przymykano oko na jej wyskoki. Maurice dorastał tam pośrod „różnokolorowych” dzieciaków, dziewczynek i chłopców w rozmaitym wieku. Łączyło ich wiele, przede wszystkim to, że ich rodzice nie potrafili się dostosować do świata pędzącego na złamanie karku i to, że oni sami też będą mieli z tym trudności. Biegali samopas po ulicach, w wieku sześciu lat uczyli się kraść, w wieku dziewięciu zaglądali sobie nawzajem w majtki, mając trzynaście przeżywali swój pierwszy raz w łóżku i z alkoholem, niedługo potem brali udział w ustawkach i byli świadkami śmierci kolegi, którego w ferworze przepychanek brutalnie zadźgano nożem. Nic nadzwyczajnego. Standardowa procedura, tak dorastają dzieciaki w dzielnicach, do których nie zagląda słońce.
Felice pracując w kuchni rozdającej żarcie ubogim poznała mężczyznę, który wciągnął swojego nowego pasierba w handel narkotykami. Obracając się w kręgach twardzieli chłopak stwierdził, że Maurice to imię dla geja i wszystkim przedstawiał się jako Rowdy (rowdy - ang. chuligan, grandziarz). Z biegiem lat jego pseudonim stał się rozpoznawalny w przestępczym półświatku. Rowdy nie otrzymał dobrego wykształcenia, ale był cwany, jak każdy potomek ulicy miał naturalny dar do bywania w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie oraz do wywąchiwania spraw, na których można zbić interes. Na początku maczał palce w burdelach, szeroko pojętym przemycie i obrocie kradzionymi sprzętami, po otrzymaniu pierwszej rany postrzałowej stwierdził jednak, że jeśli są na świecie debile, którzy chcą ginąć dla podobnie głupich postępków i psich pieniędzy, niech to robią - a sam zajął się prowadzeniem klubu i negocjacjami z miejscową policją. Nadal miał dostęp do narkotyków, dzięki którym trzymał w szachu paru biorących gliniarzy.
Kilka lat temu w jego spelunce zdarzył się wypadek, który sprowadził Rowdy’ego na całkiem nową drogę: świeżo upieczony wampir napadł na podchmieloną dziewczynę. Gość jeszcze zupełnie nad sobą nie panował, zabrakło mu finezji, dziewczyna wszczęła alarm i wrzeszcząc, jak opętana, wbiegła za bar z krwawiącą szyją. Banda osiłków szybko schwytała niewydarzoną pijawkę, ale upiększenie mu buźki kilkoma krwiakami i złamanym nosem nie wystarczyło rozochoconej młodzieży. W czasach, kiedy wrogość wobec innego koloru skóry została zastąpiona przez nienawiść pomiędzy ludźmi a wampirami, wszyscy goście speluny zwrócili się przeciwko obezwładnionemu wampirowi. Rowdy zamknął knajpę i z antresoli przyglądał się ludziom, którzy w ekstazie zgodnie zażądali samosądu. Wypił krew naszej siostry – teraz my wypijemy jego.
Byli niewykształceni i nie wiedzieli, czym to się skończy. Grunt, że po lizaniu przeciętych nadgarstków tego zębatego frajera człowiek czuł się lepiej, niż po morfinie… i tak to się zaczęło. Najpierw uzależnienie i rozpaczliwe poszukiwanie źródeł wampirzej krwi, potem odbicie się od dna i wykorzystanie cudownej substancji w celu powrotu do świata, w który wszedł jako młodzik dzięki swojemu ojczymowi. Tyle, że towar Rowdy’ego był znacznie cenniejszy, dealerzy prochami mogli go pocałować w dupę. Wampirza krew była tak ciężka do zdobycia... ale była też za to prawdziwą potęgą.

Charakter: Rowdy nie jest z natury złym człowiekiem, w sumie to ma wielkie serce, zwłaszcza dla swojej ciemnoskórej braci i do ludzi, z którymi dorastał (mam na myśli tych, którzy nie zapili się, nie zaćpali i nie zginęli w pościgach i napadach z bronią). Niegdyś jego idolem był Ojciec Chrzestny, cała ta jego wielkoduszność i starannie budowana siatka kontaktów i zależności marzyła się Morrisowi jako smarkaczowi. Cwaniaczek, wszędzie się prześlizgnie, zawsze znajdzie dziurę w płocie i w prawie, jest raczej tchórzliwy, woli zbiec, niż dążyć do otwartej konfrontacji, ale zgrywanie kozaka wychodzi mu znakomicie - w końcu ma spore doświadczenie w obcowaniu z degeneratami różnego rodzaju, potrafi zrozumieć tok ich myślenia i wczuć się w rolę. Mała żmija.

Wygląd: Murzyn, ciemne "guciowate" oczy, dredy. 176cm wzrostu, szczupły, ale prawidłowo zbudowany. Tatuaże w różnych miejscach na całym ciele. Ubiera się różnie, przeważnie jednak w luźne bluzy z kapturem i przyduże jeansy albo, dla kontrastu, w stroje stylizowane na garnitury i smokingi.
Powrót do góry Go down
Sahir Nailah
Król
avatar

Liczba postów : 106
Dołączył/a : 04/07/2013
Age : 24

PisanieTemat: Re: "Rowdy" Morris   Pią Wrz 13, 2013 9:20 pm

Akcept!
Powrót do góry Go down
 
"Rowdy" Morris
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarny Blask :: Informacje :: Księga Istnienia-
Skocz do: